beIT – dużo więcej niż tylko konferencja


Konferencja beITNa konferencji beIT jestem po raz pierwszy, chociaż jest to już 5-te wydarzenie z tego cyklu. Dlaczego zdecydowałem się przejechać niemal cały kraj, aby uczestniczyć w tym spotkaniu?

Do udziału w konferencji zachęca niezwykła różnorodność tematów, znane nazwiska prelegentów oraz niespotykanie niska cena.

Czy faktycznie było warto? Tego dowiesz się z poniższej relacji. Zaczynamy!

Przed konferencją

Zanim przejdę do opisu poszczególnych wystąpień i warsztatów, chciałbym trochę miejsca poświęcić na sprawy organizacyjne.

Pierwszy raz się spotkałem z konferencją, na której dostępnych jest aż tyle ścieżek tematycznych. Łącznie – 7 różnych grup tematów:

Warto podkreślić, że uczestnik mógł wybrać warsztaty z różnych grup, bez ograniczania się na konkretną ścieżkę. Wszystko oczywiście wspierane było przez intuicyjną stronę rejestracji, gdzie po prostu mogliśmy „wyklikać” zajęcia, w których chcemy uczestniczyć. W końcu to konferencja IT, więc obsługa techniczna musi być na wysokim poziomie.

Dalsza obsługa – potwierdzenie, opłaty, faktury, wszystko bez zastrzeżeń. Co ciekawe, uczestnicy dostali nawet informację o indywidualnie przydzielonych dostępach do sieci WiFi. Pierwszy raz widziałem takie pomocne rozwiązanie.

Na koniec cena – koszt 2,5 dni wartościowych zajęć to uwaga – 169 zł brutto.

Nie pozostało więc nic innego, tylko przyjechać i sprawdzić w praktyce.

Organizacja

Konferencja odbywała się w jednym z budynków Politechniki Gdańskiej. Mi osobiście chwilę zajęło znalezienie tego właściwego . Dla osób miejscowych pewnie nie był to problem, ale dla takich jak ja, wszelkie wskazówki już na samym osiedlu akademickim byłyby pomocne. Zawsze jednak można spytać o pomoc, więc nie był to aż tak duży kłopot.

Na początek oczywiście rejestracja – wszystko szybko i sprawnie. Warto też wspomnieć dość oryginalne elementy w „welcome packu”. Czy kiedyś na konferencji dostaliście okulary przeciwsłoneczne? Ja już tak 🙂

Ze względu na tak wiele ścieżek tematycznych, zajęcia odbywały się w salach szkoleniowych rozmieszczonych w całym budynku. Aby ułatwić poruszanie się, organizatorzy przygotowali mapę pomieszczeń i dodatkowo pomagali znaleźć odpowiednie sale (co nie było czasami takie łatwe).

Warto jeszcze dodać, że w cenie uczestnictwa był też lunch i napoje w przerwie, co przy takich kosztach uczestnictwa było sporym, pozytywnym zaskoczeniem.

Naprawdę, duże brawa dla organizatorów za przygotowanie i obsługę konferencji. Myślę, że niejedno wydarzenie z teoretycznie „wysokiej półki” mogłoby się uczyć! Zespół 21 osób odpowiedzialnych za całość przedsięwzięcia może być z siebie naprawdę dumny.

beIT to oczywiście również szansa na poznanie ciekawych osób, czyli tzw. „networking”, któremu sprzyja luźna (bezpośrednia) i przyjazna atmosfera konferencji.

Business Model Canvas (Tomasz Tomaszewski)

Zaczynam od warsztatu z projektowania systemów z wykorzystaniem modelu Business Model Canvas, prowadzonym przez Tomasza Tomaszewskiego.

Tomek prowadzi bloga Productvision, gdzie opowiada między innymi o tym, jak zarządzać produktem i rozwijać go tak, aby przynosił największą wartość. Na warsztatach prezentowana była koncepcja Business Model Canvas – czyli budowania wizji i strategii dotyczącej produktu w uporządkowany, systematyczny sposób. Szablon BMC (do pobrania ze strony Productvision) pozwala skupić się na tym, co faktycznie jest istotne dla produktu. Odpowiadając na kolejne pytania zauważamy zależności między obszarami, czyli to, jak zmiana w jednym miejscu oddziałuje na inny aspekt.

Oczywiście nie można by mówić o warsztatach, gdyby uczestnicy nie mogli samodzielnie zbudować takiego modelu, więc na koniec przygotowaliśmy konkretne modele samodzielnie.

Dla mnie osobiście była to nowa koncepcja. Myślę, że warto ją stosować przy projektowaniu nowych produktów, czy startowaniu z projektami. Każde przedsięwzięcie musi mieć przecież uzasadnienie biznesowe, konkretne koszty i zyski, relacje z klientami, zasoby i działania. Warto to spisać, mieć cały czas przed oczami i pracować nad tym, aby tak spisane założenia faktycznie znalazły potwierdzenie w realnym świecie.

Dzięki Tomek za świetne warsztaty!

Rola Analityka w Software House – Multitool, Chirurg czy Skryba (Jan Kamiński)

Następny w harmonogramie był wykład dla wszystkich, bez podziału na ścieżki tematyczne. Jan Kamiński opowiadał o roli analityka we współczesnym „software housie”.

Jan przedstawił ewolucję jaka zaszła w „software housach” z tradycyjnego modelu, gdzie analityk był głównie obecny przy przygotowywaniu oferty, a potem jego rola zdecydowanie malała, do stanu gdzie analityk jest „na full time” z zespołem. Od strony merytorycznej i samego warsztatu prezentacyjnego było jak dla mnie ok. Prezentacja ta była w moim odczuciu jednak skierowana bardziej do początkujących osób, które dopiero zaczynają przygodę z IT czy analizą, co też jest jak najbardziej ok (od czegoś trzeba przecież zacząć), ale dla mnie trochę brakło tego „efektu wow”.

Nie jestem też pewien, czy warto całkowicie negować „tradycyjne” metody, gdzie przygotowujemy szczegółowe wymagania na początku a potem jest mniej „zwinnie”. Według mnie taka specyfika dalej ma rację bytu, oczywiście tylko w specyficznych projektach.

Z takich ogólnych przemyśleń, to w moim odczuciu temat ten był zbyt mocno ukierunkowany na analizę, a skoro wykład był „dla wszystkich” to według mnie mógłby być bardziej ogólny o łączeniu pewnych obszarów w IT.

Jak wpadać na rozwiązania najlepsze a nie tylko te oczywiste? (Hanna Tomaszewska)

Na mojej ścieżce kolejne były warsztaty z zakresu analizy, poprowadzone przez Hanię Tomaszewską, znaną z bloga czy ostatnio materiałów video pod nazwą analiza IT.

Hania przygotowała konkretny przypadek – problem biznesowy do przeanalizowania krok po kroku. Zaczynaliśmy od wymagań, problemów, celów, poprzez kryteria wyboru optymalnego rozwiązania, aż po wybór takiego rozwiązania. Czas przeznaczony na warsztaty – 3 godziny, zleciał naprawdę szybko i trzeba by poświęcić pewnie dużo więcej, aby w pełni dokończyć analizę. Nawet w tym krótkim okresie wychwyciliśmy jednak sporo ważnych aspektów. Najważniejszym wnioskiem było chyba to, że finalnie zaproponowane rozwiązania niekoniecznie opierały się o budowanie nowego systemu IT. Rolą analityka biznesowego powinno być więc przeanalizowanie wszelkich możliwości, nawet tych z pozoru abstrakcyjnych. Następnie w szczegółowym opracowaniu uwzględniającym koszty, czas realizacji, ryzyko, skuteczność czy skalowalność poszczególnych opcji, można zobaczyć różnice i wybrać tę najwłaściwszą opcję.

Ciekawie było też popracować w grupie osób, które mają różne doświadczenia i specjalizacje. Z takiej burzy mózgów wychodzą pomysły, które czasami ciężko osiągnąć w gronie osób, które pracują ze sobą od lat i myślą już w podobny sposób.

Od strony organizacyjnej warsztaty były prowadzone na 6-tkę. Widać profesjonalizm wynikający z przeprowadzenia wielu podobnych zajęć w przeszłości.

Dzięki Hania!

Networking

Po sobotnim dniu pełnym zajęć uczestnicy mieli okazję spotkać się z prelegentami i osobami prowadzącymi warsztaty przy wieczornej pizzy (i nie tylko :)).

Takie spotkania to również świetna okazja do poznania osób, które stoją za organizacją wydarzenia. Przy tej okazji pozdrawiam cały zespół beIT – z dużym entuzjazmem i pasją robicie naprawdę coś wielkiego. Oby tak dalej!

Charakterystyka systemów ekspertowych (Agata Skamruk)

Zastanawiałem się, co napisać o tym wykładzie. Wg opisu miało być o tym, że: Systemy ekspertowe rozwiązują złożone problemy na podstawie analizy baz wiedzy, a nie realizację prostego algorytmu, jak to ma miejsce w przypadku programów tradycyjnych.

Na wykładzie jednak cały czas omawiane i prezentowane były proste algorytmy, możliwe do zrealizowania w dowolnym języku programowania. Być może czegoś nie zrozumiałem w pełni, ale przekaz dla mnie był mocno niejasny.

Z pozytywów, to dowiedziałem się o istnieniu języków programowania logicznego jak na przykład Prolog.

Analiza potrzeb raportowych – warsztat praktyczny, z wykorzystaniem Power BI (Maciej Wrzód, Natalia Madalińska)

Rewelacyjny warsztat poprowadzony przez Macieja i Natalię z firmy MVProject. Składne wprowadzenie teoretyczne, pokazanie na początku „dlaczego” oraz „jak” używać narzędzia Power BI. Dało się odczuć, że prowadzący wiedzą o czym mówią, że nie są teoretykami ale na korzystaniu z konkretnego narzędzia zjedli przysłowiowe zęby. Uczenie się od takich ludzi to duża przyjemność.

Następnie samodzielnie budowaliśmy raporty, próbując rozwiązać konkretną potrzebę biznesową.

Dla mnie był to pierwszy kontakt z tym narzędziem, ale pewnie nie ostatni. Przy tak dużych możliwościach, zaczynając już od wersji darmowej, znajomość Power BI wydaje się być czymś niezbędnym w pracy kierownika projektu czy analityka.

Warto jeszcze wspomnieć, że dzięki wbudowanym opcjom integracji, Power BI można w jednej chwili zasilić wszelakimi źródłami danych, jak choćby informacjami z Jiry czy Trello. Zachęcam do własnego eksperymentowania.

Dziękuję Natalio i Maćku za dużą porcję wiedzy!

Roadmapy – tworzenie i wykorzystanie w organizacjach IT (Paweł Ołowski)

Temat budowania roadmap jest mi obecnie dość bliski zawodowo, dlatego też chętnie wziąłem udział w tym warsztacie.

Ponownie, zajęcia przeprowadzone przez Pawła (EPAM Systems) stały na wysokim poziomie z zachowaniem swobodnej, twórczej atmosfery. Zadania były dobrze przemyślane i odpowiednio dopasowane do dość krótkiego czasu trwania.

Budując roadmapy dla zestawu planowanych projektów obserwowaliśmy, jak zmieniają się początkowe priorytety w zależności od oceny wartości biznesowej, pilności, czynników losowych, dokładniejszych estymat czy zależności do innych projektów (wewnętrznych lub zewnętrznych).

Bardzo ciekawy pomysł na warsztaty, ponownie szkoda tylko, że nie mieliśmy więcej czasu.

Dziękuję Paweł, na pewno wykorzystam tę wiedzę w praktyce.

To be, or not to beIT?

I to już koniec mojej wizyty w Gdańsku. Odpowiadając na pytanie z początku artykułu – warto było, zdecydowanie! Większość pozytywów wymieniłem powyżej, a naprawdę ciężko znaleźć poważniejsze minusy tego wydarzenia.

Do tego w gratisie dostajemy uroki Gdańska, bliskość plaży i molo w Brzeźnie. Jakby jeszcze pogoda chciała być bardziej wiosenna, to już by było idealnie 🙂

molo w Brzeźnie

Zdj. własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *